Wkrótce

  Też tak macie, że chociaż nie rozpoczął się jeszcze grudzień z każdym dniem czujecie, się bliżsi świąt? Ja od tygodnia słucham świątecznych piosenek i nie mogę doczekać się wszystkich wydarzeń powiązanych z ostatnim miesiącem w roku. Wczoraj nadrabiając seriale, na głównej stronie Netflixa wyświetliła mi się świąteczna nowość. Romantyczny film, którego akcja odgrywała się w zimowo wigilijnej atmosferze. Jestem także na świeżo po ponownym obejrzeniu "Listów do M", a na dzisiejszy wieczór zamierzam znaleźć coś także klimatycznego. W głowie przelatują mi już myśli jakie świąteczne prezenty kupię, a nawet to jak je zapakuję. Pieczenie pierniczków i dekorowanie ich to także coś przeze mnie wyczekiwanego z niecierpliwością. Chociaż wiem, że za pewnie będę marudzić zamarzając po 10 sekundach od wyjścia na dwór, tęskno mi za zimą. Co najdziwniejsze, tęskno mi za śniegiem, ale tym prawdziwym, białym, mieniącym się w słońcu.

  Dzisiaj przychodzę do Was z prostym i typowo jesiennym outfitem. Główną rolę odgrywają w nim buty, które dodają charakteru. Nigdy nie przepadałam za ćwiekami i srebrnymi metalowymi dodatkami, szczególnie na butach. Całkowicie zmieniłam swoje zdanie i jak dla mnie jest to totalny must have, który zwyczajną stylizację przemieni w coś wyjątkowego.


Kardigan - Zara | Koszulka - Stradivarius | Spodnie - Zara | Buty - Renee | Pasek - Reserved |


   instagram  |  ask |  tumblr | DDOB | lookbook
19 listopada 2017 - 12 komentarzy

Fall zaful must have

  Dzisiaj przychodzę dzisiaj do Was z moimi must have na jesień, które wybrałam z asortymentu sklepu Zaful. Jak już nieraz pisałam, że nie potrafię wskazać ulubionej pory roku, ale z pewnością w tych zimniejszych uwielbiam noszenie miękkich swetrów, puchatych dodatków i ogromnych bluz. Myślę, że na Zaful możecie znaleźć wiele rzeczy w swoim stylu. Jeśli macie ochotę to zajrzyjcie, a ja zostawiam Wam link z wyprzedażą - Double 11.


   Żółty, beżowy, brązowy to kolory, które zawsze kojarzyły mi się z jesienią. Co więcej ich kolorystyka jest łatwa w łączniu, więc stworzenie z nich pasującego outfitu nie jest trudnością. Ja szczególnie zakochałam się w płaszczu w kratę, który swoim kolorem i klasycznym wzorem może być idealnym dopełnieniem naszych stylizacji. Następną rzeczą są botki z haftem. Mimo tego, że wiele osób posiada te z popularnym kwiecistym haftem, po chwili poświęconej na poszukanie oryginalniejszego modelu, możemy znaleźć coś wyjątkowego. Myślę, że złote gwiazdy znajdujące się na butach wyżej są z pewnością są mniej powtarzalne.


  Ostatnio uwielbiam bluzy, chociaż nie mam ich za wielu i w większości chodzę tylko po domu, moim zdaniem to jedna z wygodniejszych części garderoby. Połączenie trzech kontrastowych kolorów, wydawałoby się czymś totalnie niepasującym. Jest zupełnie inaczej pasują one do siebie idealnie. To samo można powiedzieć na przykładzie tej kurtki, która połączeniem kolorów zyskuje na oryginalności.

https://www.zaful.com/11-11-sale-shopping-festival.html?lkid=11793029
11 listopada 2017 - 24 komentarzy

Dlaczego aż tak się ich boimy?

  Wiem, że jest wiele osób, które kojarzą takie miejsca z bałaganem i tysiącem innych, negatywnych cech. Jeśli nie boisz się wyprzedaży w sieciówkach, podczas których panuje ogromny chaos, to czego się obawiasz? Ciuszek, ciuchland, lumpeks lub second hand, posługujemy się taką nazwą, która najbardziej nam pasuje. Mimo tego każdy wie, że chodzi o to samo miejsce. Wcześniej nigdy nie kupowałam i nie bywałam w sklepach tego typu. Nigdy też nie miałam nic przeciwko zakupom w second hand-ach, ale nie ciągnęło mnie też do nich. Chociaż, że na YouTube możemy znaleźć wiele filmików pod nazwą "lumpeksowe zdobycze", które uwielbiam oglądać, nadal nie było to dla mnie wystarczającą motywacją, żeby zajrzeć do sklepu samodzielnie.  Dopiero w te wakacje możliwe, że przez dużą ilość wolnego czasu wybrałam się właśnie do lumpeksu.

 
  Pierwsza moja wizyta w sklepie wcale nie była zadowalająca. Od razu zwróciłam uwagę na specyficzny zapach, inny niż w centrach handlowych. Wszystko przeglądałam z lekką niechęcią. Oczywiście z takim nastawieniem nie udało mi się znaleźć ani jednej interesującej rzeczy. Nie wiem, co mnie ruszyło, ale stwierdziłam, że wybiorę się jeszcze raz i dokładnie wszystko przejrzę zupełnie z innym nastawieniem. Tym razem kilka rzeczy wpadło mi w oko. W szafie mam jak na razie max 4 ubrania z "drugiej ręki" i myślę, że przy odrobinie wolnego czasu i szczęścia, jeszcze ich przybędzie.

 W takich właśnie sklepach wielkim plusem jest cena. Wiadomo nie wszystko jest jej warte, ale gdy poszukasz, możesz znaleźć coś naprawdę w dobrym stanie za grosze. Chociaż zawsze podobały mi się workowate ubrania, nie byłabym w stanie kupić kurtki za ponad 200zł o cztery rozmiary za dużej. Gdy kupuję coś za taką cenę stawiam wysokie wymagania. Kurtka ze zdjęcia kosztowała mnie 18zł, a rozmiar na metce to XL, więc nawet jeśli za kilka miesięcy miałaby mi się znudzić, myślę że nie będę żałować tego zakupu. Najlepszym uczuciem jest satysfakcja z faktu, że możesz kupić coś w swoim guście za niską cenę wiedząc, że mało kto będzie miał coś podobnego, więc nie ma czego się bać!

 
 Spodnie - Bershka | Kurtka - Ciuszek | Koszula - Zara | Pasek - Reserved |

4 listopada 2017 - 27 komentarzy

Brownie

  Przeróżne smaki czekolady to najsłodsze i najbardziej uzależniające mnie słodycze. Ponura pogoda za oknem powoduje u mnie chęć zajadania się nimi bez końca. Czekoladowe pyszności, a szczególnie brownie od zawsze kojarzyło mi się z okresem jesienno-zimowym. Letnie słodkości zazwyczaj są przepełnione owocami, pomijając jabłka, które także przypisuję do tych zimniejszych pór roku. Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem na brownie, którego przyrządzenie zajmie wam dosłownie chwilę.

Brownie 
Składniki:
150g masła miękkiego, plus dodatkowa porcja do natłuszczenia formy
6 jajek, białka oddzielone od żółtek
1 szczypta soli
200g cukru
250g gorzkiej czekolady
50g mąki pszennej


A oto jak je zrobić:

Piekarnik rozgrzej do 200stopniC. Przygotuj tortownicę o średnicy 22cm, natłuść ją i odstaw.
Masło rozpuść w małym rondelku, dodaj czekolady i rozpuszczaj ją cały czas mieszając. Po rozpuszczeniu zdejmij z ognia i odstaw. Do miski wlej białka i dodaj sól. Ubij białka na sztywną pianę. Dodaj 20g cukru i odstaw. Do oddzielnej miski wrzuć żółtka, rozpuszczone masło z czekoladą i 180g cukru. Wszytko dokładnie zmiksuj, następnie dodaj mąkę i ponownie zmiksuj. Do ciasta dodaj ubite białka i wymieszaj, tak aby kolor ciasta był jednolity. Przełóż ciasto do przygotowanej tortownicy. Wstaw do piekarnika na 10-15 min (200stopniC). Pozostaw w formię do przestygnięcia na około 10 minut. Podawaj na ciepło lub zimno.

Smacznego!

30 października 2017 - 27 komentarzy

Czerwony

  Pamiętam jak chodziłam do podstawówki ubrana w czerwone rurki. Jeśli pamięć mnie nie myli było to w 5 klasie. Od tamtego czasu unikałam spodni w tym kolorze.
  Jeszcze rok temu nie przypuszczałam, że wyjdę na ulice ubrana w coś czerwonego. Kolor ten zawsze kojarzył mi się z silnymi emocjami, odwagą, a dodatkowo szybko rzucał się w oczy. Parę miesięcy temu mogliśmy zauważyć, że galerie wypełniły się ubraniami i dodatkami w przeróżnych barwach czerwieni. Początkowo obok takich wieszaków przechodziłam obojętnie, aż nagle zakochałam się. Mogliście to zauważyć już w poprzednich postach, kiedy to zaczynał się mój szał związany z tym kolorem. Można powiedzieć, że uzależniłam się od czerwieni, a w mojej szafie czerwonych rzeczy można znaleźć mnóstwo, od t-shirtów, koszul, swetrów, aż po spodnie i skarpetki.

Więc tematycznie, dzisiaj przychodzę do Was z tym kolorem.


Koszula - Mango | Spodnie - Bershka |

instagram  |  ask |  tumblr | DDOB | lookbook
21 października 2017 - 31 komentarzy

Gilmore Girls - Co robić w jesienny wieczór?


   Spotkaliście się kiedykolwiek z nazwiskiem Gilmore? Gilmore Girls to kultowy serial w Stanach Zjednoczonych i nie tylko. Nie będę streszczać Wam całej fabuły, bo trwałoby to wieki, podkreślając, że serial składa się aż z 7 sezonów. Pewnie jest wielu zwolenników, tak jak i przeciwników "niekończących" się seriali, zawierających kilkanaście sezonów, po dwadzieścia odcinków, a dodatkowo każdy z nich trwa około godziny. Sama z doświadczenia wiem, że łatwiej oglądać seriale które maja max 2 sezony, lub po prostu być na bieżąco. Nadrabianie takiej ilości odcinków może wydawać się stratą czasu, lub czymś nudzącym. Obiecuję Wam, że z tym serialem jest zupełnie inaczej. Do swojego świata wciąga pozytywnością, szczególnie w jesienne wieczory. Oglądanie Gilmore Girls bawi, motywuje do działań i pozwala odpocząć po ciężkim dniu.

  Zacznijmy od podstaw. Serial opowiada o życiu samotnej matki wychowującej swoją dorastającą córkę. Różnica ich wieku to tylko 16 lat, więc ich relacje są bardzo bliskie. Mieszkają one w małym, uroczym, a zarazem dziwnym, amerykańskim miasteczku Stars Hollow, w którym każdy zna każdego. W serialu dziewczyny borykają się z problemami codziennego życia.

 Lorelai Gilmore
  Kiedy poznajemy ją na początku serialu ma 32 lata i zajmuje się swoją 16 letnią córką, Rory. Możemy z tego wywnioskować, że mamą została w bardzo młodym wieku. Wychowywała się w zamożnej rodzinie, a kontakt z jej rodzicami nigdy nie był zadowalający. Po narodzinach córki postanowiła wyprowadzić się z rodzinnego domu i znaleźć miejsce, w którym wreszcie poczuje się dobrze. Przeprowadzka do Stars Hollow jest dla niej odskocznią od dzieciństwa. Odnajduje tam prawdziwych znajomych i wymarzone życie.

  Na pierwszy rzut oka, Loreali można byłoby opisać jako poukładana w życiu kobietę. Tak naprawdę to tętniąca energią, zabawna, odważna i dążąca do celów osoba. Nie zawsze wszytko się jej udaje, mimo tego za wszelką cenę próbuje postawić na swoim. Jest roztrzepana i niedojrzała. Rory to jej najlepsza przyjaciółka, z którą wypełnia prawie każdą wolną chwilę, na przykład na filmowych wieczorach objadając się stertą niezdrowej żywności, lub spotkaniach w barze Luke's podczas których wypija litry kawy, od której jest uzależniona. I tak każdego dnia...



Rory Gilmore
  Przez cały serial widzimy jak Rory dorasta i radzi sobie z młodzieńczym wiekiem. Dla znajomych ze szkoły jest śliczną kujonką, poukładaną, uroczą, uwielbianą przez wszystkich dziewczyną, molem książkowym. Podsumowując chodzącym wzorem do naśladowania.
Wszyscy którzy znają ją bliżej wiedzą o jej wadach. Jest rozpuszczona i mimo starań najczęściej myśli tylko o sobie. Wykorzystuje innych i nie zauważa, że rani uczucia bliskich. Często się obraża i zamyka w sobie, przypominając w zachowaniu księżniczkę.

Mimo tego łatwo zrozumieć i polubić Rory, obserwując jej życie zza ekranu.

 Stars Hollow
  To chyba jedno z ciekawszych, lekko oderwanych od rzeczywistości miasteczek w jakim można byłoby zamieszkać. Szczególnie miejsce to spodobałoby się duszom towarzystwa. W miesiącu obchodzone jest wiele wydarzeń kulturalnych, jak i świątecznych. Każdy członek miasta to odrębny charakter. Tak jak na przykład zasadnicza pani Kim, rozmarzona Sookie, niezdarny Kirk, ideał chłopaka Dean, buntowniczy Jess, lub wszechwiedząca Patty.  Mimo tego wszyscy są do siebie przywiązani i idealnie się dopełniają, a także niosą sobie pomoc.

Oglądaliście kiedykolwiek ten serial, a może macie jakieś do polecenia?

14 października 2017 - 17 komentarzy
Copyright © 2009–2017 Joanna Szwed
Template: Wojtokuba.pl